-

krzysztof-laskowski

W jaki sposób zostałem oktawistą?

W maju zeszłego roku znajoma, która występowała w chórze operowym, usłyszała, jak śpiewam, i powiedziała, że mam ładny głos tenorowy. Zainspirowany tymi słowami jąłem eksperymentować z utworami klasycznymi, ariami operowymi, co bardziej przyprawiało mnie o ból gardła, niż sprawiało, że wykonywałem ładne ich interpretacje. Choć edukację muzyczną zakończyłem w szkole podstawowej, zapisałem się lekcje śpiewu klasycznego i z niemałym wysiłkiem starałem wydobywać z siebie w miarę poprawne dźwięki. Głos, choć donośny, ginął mi w gardle. Nie wiedziałem jednak, jak temu zaradzić.


 

We wrześniu natrafiłem w sieci na ten kanał wybitnego tenora dramatycznego z Gruzji Zazy Zaaliszwilego vel Franca Tenellego, który od lat śpiewa wywodzącą się z włoskiego belcanta techniką appoggio chiaroscuro. Stosowały ją lub stosują największe gwiazdy śpiewu klasycznego: Enrico Caruso, Beniamino Gigli, Mario del Monaco, Franco Corelli, Luciano Pavarotti, Montserrat Caballé, Joan Sutherland i Jan Kiepura. Technika ta polega na obniżeniu krtani i utrzymywaniu jej w jednym położeniu podczas śpiewania. Dzięki temu jama ustna staje się odpowiednikiem pudła rezonansowego, struny głosowe pozostają w pozycji spoczynku, a ciśnienia powstające podczas produkcji dźwięków przechodzą na mięśnie brzucha i pleców. Wtedy człowiek korzysta ze swojego niewymuszonego i naturalnego głosu, który stanowi zrównoważone połączenie tak zwanych rejestrów piersiowego i głowowego. Tak zwanych, bo wbrew rozpowszechnionemu na całym świecie przekonaniu rejestr jest tylko jeden, obejmuje dwie oktawy, czyli dwadzieścia cztery nuty, i zazwyczaj jeszcze kilka. Tyle dźwięków można wytworzyć dzięki oparciu się na przeponie. Chiaroscuro, czyli zlanie barwy jasnej z ciemną o metalicznym pobrzęku, może obejmować całość albo część dwóch oktaw, zależnie od naturalnych warunków wokalisty. Głos tego typu jest zwykle kilka razy donośniejszy niż taki, który powstaje poprzez poruszanie krtanią z dołu do góry, i nie wymaga żadnych pomocy elektronicznych.


 

Zainteresowałem się tą techniką, zacząłem badać głos pod jej kątem i wykonywać różne ćwiczenia. Nabrałem przekonania, że mam głos tenorowy, który rozciąga się od b wielkiego do cis dwukreślnego. Mimo to wciąż wysilałem się. Minęły miesiące, zanim zrozumiałem, jakie popełniam błędy. Przede wszystkim trzeba przenieść cały wysiłek produkcji dźwięków na mięśnie brzucha, by odciążyć gardło, a dopiero wtedy można znaleźć naturalny głos z naturalnym wibratem. W ostatnich tygodniach doprowadziłem do tego, by krtań nie uciekała mi do góry, a w ostatnich dniach skonstatowałem, że powinienem zmienić repertuar z tenorowego na barytonowy.


 

Ale i to okazało się błędne. Dzięki różnym eksperymentom zacząłem wzmacniać dolną część zakresu oraz wchodzić z rezonansem w oktawę wielką i kontrę do tego stopnia, że gdy podjąłem próbę wydobycia z siebie głosu barytonowego, poczułem nieprzyjemne brzęczenie. W pewnej chwili, gdy trzymałem krtań w pozycji obniżonej, stwierdziłem, że w żaden sposób nie mogę wytworzyć niczego powyżej dis małego, niskiego dźwięku. Okazało się, że niewymuszony, mocno rezonujący głos z metalicznym pobrzękiem sięga f wielkiego, a na niższych poziomach pojawiają się zalążki rezonansu. Naturalnie skoro oparcie wytrzymuje co najmniej dwie oktawy, mój naturalny głos prawdopodobnie sięga co najmniej e w kontrze, dźwięku znajdującego się blisko lewego krańca klawiatury fortepianu. Takich dźwięków nie wydaje typowy bas, ale oktawista, wykonawca sięgający poniżej oktawy wielkiej, tak jak Paul MichalikGlenn MillerMichaił Złatopolski czy Paweł Mjakotin. Nie doszedłbym do tego zadziwiającego odkrycia, gdyby nie poprawne zastosowanie techniki appoggio chiaroscuro. A to dla mnie, muzycznego laika, zaledwie początek zabawy wokalnej.


 

Ale, powie ktoś, co to zmienia? Nie ma się czym podniecać, prawda? Może i nie ma, tylko czemu tak najlepsza technika śpiewu klasycznego jest tak mało znana na świecie? Tylu ludzi zachwyca się trelami Luciana Pavarottiego, tyle istnieje szkół muzycznych różnych szczebli, od podstawowych do wyższych, a appoggio chiaroscuro obecne jest może w którejś na ileś tysięcy. Z powodu dziwnych przyzwyczajeń, lekceważenia praw akustyki i wielu innych króluje wśród wokalistów operowych technika ruszania krtanią, która wcale nie przyczynia się wytwarzania szlachetnych, zrównoważonych dźwięków w sposób niewymuszony, niemęczący strun głosowych, ale właśnie do męczenia strun głosowych, do śpiewania nienaturalnym głosem, do niszczenia wielkich talentów. A tam, można odpowiedzieć, przecież mnóstwo śpiewaków operowych ma świetne kariery mimo posługiwania się techniką ruchomej krtani i dzielenia głosu na kilka rejestrów. Niech więc ci, którzy z sukcesami większych lub mniejszymi występują na scenach w operach i filharmoniach wielkich jak Metropolitan Opera w Nowym Jorku, Royal Opera House w Londynie czy mniejszych – a operę znajdziesz w niemal każdym kraju – spojrzą w lustro i przyznają w duszy, czy traktują występy jak przyjemność, czy jak konieczność wynikającą z usilnej chęci kontynuowania kariery. A przecież wykonawcy ci pobierali nauki w rozmaitych szkołach, i to renomowanych, u renomowanych profesorów. Ci nie uczą appoggio chiaroscuro? No nie, skoro może jeden na dziesięciu tenorów na świecie śpiewa appoggio chiaroscuro.


 

Na to może paść taka odpowiedź: „czepiasz się, facet, w ogóle jesteś dyletantem, skoro nie chodziłeś do szkoły muzycznej ani nigdy nie występowałeś w operze, jakim więc prawem podnosisz rękę na nasze słodkie posady akademickie lub wielgachne kariery sceniczne?” Prawda, że nie mam wykształcenia muzycznego, tylko jak ktoś szczerze wierzący w powszechnie panujące przesądy co do śpiewu i robiący na tym nie lada karierę, a takich ludzi są na świecie miliony, wytłumaczy mi, jak możliwe jest przejście z teoretycznego tenora lub barytona na oktawistę? Poza obrębem appoggio chiaroscuro nie da się tego żadną miarą wyświetlić.


 

Jeśli chodzi o Polskę, to jak tedy kontynuowane są tradycje Jana Kiepury, tenora lirycznego i arcymistrza techniki appoggio chiaroscuro? Obejrzałem sobie kilka zapisów polskich festiwali belcanta, podczas których wokaliści w małych salach, przeznaczonych najwyżej dla kilkuset osób, wykorzystywali mikrofony. Gdyby wykonawcy rzeczywiście śpiewali belcantem, nie potrzebowaliby mikrofonów, bo dźwieki tak mocno by rezonowały. A gdzie indziej jest lepiej? Niespecjalnie. Moje słowa wydają się oskarżeniem, ale nie chodzi mi o to, by kogokolwiek potępiać, tylko by zwrócić uwagę na to, że można technikę poprawić, można szukać rozwiązań życie ułatwiających.


 

Na koniec porównanie: stosujący technikę ruszania krtanią tenor z Royal Opera House śpiewa niezwykle trudną arię Celeste Aida i robi, co może, ale na koniec (około 10:47) ledwie dyszy, a tu Franco Tenelli śpiewa tęże arię techniką appoggio chiaroscuro. Który głos jest mocniejszy i dźwięczniejszy?

 

 

Zostawiam Was z O sole mio naszego Jana Kiepury, tytana appoggio chiaroscuro.



tagi: śpiew klasyczny  appoggio chiaroscuro 

krzysztof-laskowski
27 maja 2017 00:45
30     745    8 zaloguj sie by polubić
komentarze:
gabriel-maciejewski @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 06:16

Krzysztof, ale czy Ty jesteś tego wszystkiego pewien? Ja oczywiście nic nie rozumiem z tego co napisałeś i nawet nie będę próbował zrozumieć. Pamiętaj tylko, że muzycy to są ludzie z krwi i kości, przeważnie bardzo mocni, w przeciwieństwie do pisarzy, tej zgrai hochsztaplerów. 

zaloguj się by móc komentować

redpill @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 08:17

To jest znakomite, bardzo dziękuję i zaczynam ćwiczyć.

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 08:56

Kiepura, geniusz z Sosnowca. 

Mój Dziadziuś, też z Sosnowca, miał taki głos, ze w czasie mszy śpiew całego kościoła był tłem dla jego śpiewu. Nie był śpiewaków, zwyczajnie. ..uczestniczył we mszy. Tylko umiał ,,coś zrobić,, z głosem :).

.

 

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski 27 maja 2017 06:16
27 maja 2017 09:23

Tak, jestem tego pewien. Appoggio chiaroscuro, choć jest techniką bardzo skuteczną, stanowi wśród wokalistów operowych niezwykłą rzadkość. Wokaliści zazwyczaj uczeni są opierać dźwięk na mięśniach brzucha, ale nie są uczeni tego, jak uzyskać chiaroscuro, równowagę między odcieniem ciemnym a odcieniem jasnym. Głos z chiaroscurem jest pięć razy donośniejszy niż głos bez tego elementu. Porównanie:

Jonas Kaufmann spiewa bardzo trudną arię Di quella pira, jego głos zostaje przytłoczony głosami chóru, a końcowe All'armi brzmi dość słabo. Głos jest bardzo ciemny i przytłumiony.

Franco Tenelli śpiewa tę samą Di quella pira, przebija się przez chór i orkiestrę, a końcowym All'armi strzela jak z armaty. Potężne chiaroscuro.

Tenelli pokazuje różnicę między głosem zrównoważonym, bardzo donośnym, głosem z przewagą elementu ciemnego i głosem z przewagą elementu jasnego.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @redpill 27 maja 2017 08:17
27 maja 2017 09:24

Polecam, fajna zabawa. Ale oprócz samonauczania warto chodzić na lekcje. Nie ma to jak dobre ucho nauczyciela.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Maryla-Sztajer 27 maja 2017 08:56
27 maja 2017 09:30

Talenty wokalne pojawiają się w różnych miejscach. A przy zastosowaniu dobrej techniki głos może zmienić w coś doprawdy zadziwiającego.

Wielu obecnych wokalistów operowych nie stosuje appoggio chiaroscuro. Mogą oni mylić, jeśli chodzi o swój głos. Tenor, który nawet ma niezłą karierę międzynarodową, w rzeczywistości wcale nie musi być tenorem, a mezzosopranistka mezzosopranistką.

 

zaloguj się by móc komentować

Maryla-Sztajer @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 09:30
27 maja 2017 11:24

Ten aspekt zabawny. .Dziadziuś nie miał słuchu czy głosu specjalnego, tylko wiedział jak się wydobywa głos. 

Może w Sosnowcu ktoś tego uczył?  To ciekawe 

.

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 13:20

Talent można odkryć tam, gdzie nikt się tego nie spodziewa.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 13:27

Muszę wprowadzić poprawkę, w związku z ktorą można sobie podrwić z moich błędów. Bez problemów rezonans uzyskuję na dole od g wielkiego aż do dis razkreślnego. Górna część zakresu ma chiaroscuro. A więc nie oktawista, ale raczej baryton dramatyczny. Zakres swobodnego rezonansu może rozwinie się w dół. W górę raczej nie, ale i tego nie wiadomo.

Niemniej nie unieważnia to kwestii tej, że technika appoggio chiaroscuro, nadzwyczajnie skuteczna, cieszy się niezasłużenie małą popularnością na całym świecie.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski 27 maja 2017 13:27
27 maja 2017 14:20

Kolejna poprawka: nie baryton, ale bas, który może kiedyś uzyska dostęp do oktawy kontry.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 17:56

Krzysztofie, Twój tekst przeczytałem z zapartym tchem i jestem pełen podziwu. Co do tematu, to nie mam żadnej wiedzy, i biorę pod uwagę, że to może być zupełnie nie tak, natomiast nie mam wątpliwości, że jesteś najlepszym pisarzem wśród śpiewaków. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
27 maja 2017 18:28

Drogi Krzysztofie, kłaniam się nisko. Popełniam błędy, dla muzycznie wykształconych na pewno rażące, ale głos mam. Nauczycielka dziś mnie pochwaliła, gdy zaśpiewałem Caro mio ben, a wzorowałem się na wersji barytona Tita Gobbiego

Warto pamiętać, że wiek temu mieliśmy giganta basowego Adama Didura. Był on wokalistą tego samego formatu co później Kiepura.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
28 maja 2017 16:25

Nie napisałem najważniejszego: codziennie prosiłem Pana Boga, aż Pan Bóg obsypał mnie darami wokalnymi. Wszystko zawdzięczam Panu Bogu w Trójcy Przenajświętszej Jedynemu.

zaloguj się by móc komentować

maria-ciszewska @krzysztof-laskowski
28 maja 2017 20:04

Szalenie ciekawe jest to, co Pan napisał. A czy ma to coś wspónego ze śpiewem na maskę, a nie na gardło?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
28 maja 2017 21:14

Technika appoggio chiaroscuro polega na równomiernym zlaniu dźwięków dolnych ciemnych z dźwiękami górnymi jasnymi, co można osiągnąć, obniżając krtań, przenosząc ciężar produkcji dźwięków na mięśnie brzucha i pleców oraz uwalniając gardło od ciśnień. Wtedy dźwięk staje się pięć razu donośniejszy niż dźwięk produkowany w inny sposób.

Technika śpiewu na maskę jest niezbyt dobra o tyle, że przez jej zastosowanie powstają dźwięki donośne, ale mało przyjemne dla ucha.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski
28 maja 2017 22:24

Tylko, że to strasznie dużo pracy wymaga, jak każdy instrument. Nie dla każdego ten dar. W końcu talent to w 80% determinacja (czyli ciężka praca).

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
28 maja 2017 22:39

Wymaga pracy, ale zabawa jest przednia. Poza tym znalazłem sposób na, że się tak wyrażę, ściśnięcie lat do godzin, jeśli chodzi o opatrywanie dźwięków rezonansem.

zaloguj się by móc komentować

Zadziorny-Mietek @krzysztof-laskowski
28 maja 2017 23:38

Czy  appoggio chiaroscuro ma coś wspólnego z techniką śpiewu subharmonicznego?

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 28 maja 2017 22:39
29 maja 2017 08:06

W takich sprawach nie ma dróg na skróty. Po prostu szybko i wcześnie opanowałeś technikę praktycznie użyteczną, co daje zrozumiałą radość. Ale nie zwalnia z nauki innych technik, jeśli chciałbyś zostać śpiewakiem "kompletnym".

W narciarstwie szałem był swego czasu carving. Ale sama technika jest stara jak swiat, tylko zmienił się sprzęt i mogli jej zacząć używać profani.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
29 maja 2017 08:07

Nie ma. Dźwięk w technice śpiewu subharmonicznego jest mało donośny, nie da się w ten sposób śpiewać w dużej sali bez mikrofonu. A chodzi o to, by wokalista mógł śpiewać w sali przeznaczonej dla tysiąca, dwóch tysięcy i więcej ludzi, nie używając mikrofonu. Tę możliwość oferuje wyłącznie appoggio chiarscuro.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 29 maja 2017 08:06
29 maja 2017 08:13

Jasne. Pewne zasoby wiedzy trudno ominąć.

Niemniej kuriozalne jest to, że wykształcony wokalista nie śpiewa tak donośnie i z taką mocą, jaką mógłby. W naprawdę niewielu miejscach uczy się czegoś, co powinno być standardem śpiewu klasycznego.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Zadziorny-Mietek 28 maja 2017 23:38
29 maja 2017 08:42

Możesz w sieci znaleźć wielu takich, co to się chwalą, że dźwiękiem wychodzą poniżej dolnego krańca fortepianu. Ale problem jest taki, że dźwięk taki da się ledwie usłyszeć. Sztuką jest wytworzyć taki dźwięk, by był on pełny, stabilny, zrównoważony, mocny i dobrze słyszalny w dużej sali bez użycia sprzętu elektronicznego.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-osiejuk @krzysztof-laskowski 29 maja 2017 08:07
29 maja 2017 09:55

Krzyś! Czemu Ty odpowiadasz sobie na komentarze kolegów?

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski 29 maja 2017 08:13
29 maja 2017 10:31

Nie mam praktycznej wiedzy jak u nas uczy się śpiewu. Obstawiam, że nie jest z tym dobrze. Niemniej jednak w śpiewie, jak w grze na każdym instrumencie chodzi o wykształcenie pełnej, świadomej i niezależnej kontroli nad każdym z "elementów sterujących". A w wokalu jest ich sporo. 

Mając współczesne narzędzia można to rozbić na czynniki pierwsze, ale wiele starych technik było skutecznych i bez tej wiedzy. To bynajmniej nie dotyczy tylko śpiewu, czy samego chiaro scuro. Jednak połączenie tych technik i współczesnej wiedzy jest z pewnością drogą optymalną. Zakładam jednak, że nieosiągalną w większości wypadków. Problemem jest, jak sądzę, że w śpiewaniu klasycznym nie ma wielkich pieniędzy. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-osiejuk 29 maja 2017 09:55
29 maja 2017 10:36

No nie wiem do końca. Chyba tak mnie ta cała sprawa wciągnęła, że ciągle muszę coś dodawać.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Grzeralts 29 maja 2017 10:31
29 maja 2017 10:40

Nie, chodzi o rozpowszechnienie techniki znanej od wieków. Na szczęście Tenor Franco Tenelli jest tak dobry, że za darmo udostępnia internautom mnóstwo szczegółów i swoje wykonania licznych utworów.

Rzecz nie ma wiele wspólnego z pieniędzmi. Techniki appoggio chiaroscuro nie uczą i ci dysponujący wielkimi środkami, i ci dysponujący znacznie mniejszymi środkami.

zaloguj się by móc komentować

Grzeralts @krzysztof-laskowski
30 maja 2017 15:57

Ale nie on jeden miał do tego dostęp a inni, jak rozumiem się nie palą. Zajął sie tym, bo pasjonat, a reszta czeka na budżety?

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
30 maja 2017 18:16

Może czekają. Tak czy inaczej techniki appoggio chiaroscuro jest zdecydowanie za mało w wykonaniach śpiewu klasycznego.

zaloguj się by móc komentować

aember @krzysztof-laskowski
13 czerwca 2017 22:06

Jako domniemany baryton, śpiewający w chórze basem z powodów kadrowych, kupuję i idę słuchać :)

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @aember 13 czerwca 2017 22:06
14 czerwca 2017 00:24

Przestawienie się z techniki wielu rejestrów na technikę jednego rejestru może sprawić, że trzeba będzie zmienić fach. Mnie się zdawało, że jestem tenorem. A figę, mam głos basowy. Mogą wyniknąć niespodzianki.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować