-

krzysztof-laskowski

Historia Królestwa Węgier. Księga VII. Część VI

Ucieknąwszy się przeto do próśb i modlitw, zaklinali ich na nieśmiertelnego Boga i wszystkie duchy niebieskie nie bez lamentów i łez, by skoro jak za dawnych lat wspaniałych i haniebnych czynów wojennych, tak rzeczywiście w obecnym czasie niewyobrażalnie potwornego oblężenia zimna, upału, pragnienia, głodu, ran oraz pozostałych niedogodności z codziennego trudu i uporu płynących z wielką wytrwałością i niezłomnym duchem doświadczyli oraz tak wielką wspaniałego imienia i stałości chwałę zdobyli, teraz nie chcieli po wielkim upadku chylącej się ściany złamani na duchu i przerażeni zaciemniać i porzucać imienia dawnej i obecnej sławy; że nie należy tak bardzo obawiać się jego przypadku, skoro podobno on zamierzającym atakować, inaczej niż oni sobie życzyli, zatarasował drogę, niż otworzył; by sami mogli łatwo zobaczyć, że do tej chwili zostało tyle zapasów, że one, jak się wydaje, wystarczą nielicznym i dzielnym żołnierzom, jakimi sami są, do przetrwania kilku następnych dni. Tymczasem najlepszy największy Bóg szczęsnym imieniem wspaniałej potęgi i siły wytrwałości, w którego władzy ono leży, pomoże przeraźliwą wrogów wściekłość zadziwiającym sposobem niweczyć, by albo zmęczeni haniebną zwłoką, albo odstraszeni stałością niezwyciężonego męstwa naszego, nie bez hańby od planu swego odstąpili. Za wykonanie z gorliwością i śmiałością przez nas tej pracy będziemy w całkowicie słusznym prawem od szczodrobliwości najszlachetniejszego Króla naszego oczekiwać nagród, majątku, zaszczytów, bogactw, prefektur, obfitych dóbr i w końcu najpewniejszego miejsce łaski oraz ochrony. Przed oczami naszymi przeto powinniśmy mieć nadzieję otrzymania nagród i wiecznej chwały, która za prawdziwą i przesławną dusz pobudzicielkę uchodzi, i strach przed zhańbieniem, który zwykł być najostrzejszym i samym leniwcom bodźcem, oraz ogłaszać, że stosownie do tego jak żołnierzom chrześcijańskiego imienia przystało, ze szczególną wytrzymałością należy znosić każde zrządzenie zmiennego losu. Jeśli jednak, ponieważ najłaskawszy Bóg znak chce oddalić, wszystko nam szkodliwe, a wrogom szczęśliwe się okaże, zgodnie z prawem i stosownie do zasługi korzystniej jest, byśmy w akcie przesławnego męstwa i obrony religii chrześcijańskiej najstraszliwszym rodzajem śmierci zginęli, a dusze nasze z tego ciał więzienia do nieba natychmiast poszły, niźlibyśmy najokrutniejszemu i najprzeniewierniejszemu wrogowi poddaństwo zaoferowali, u którego jest obyczajem i zwyczajem oraz dodatkowo za prawo uchodzi to, by wiarę tysiącem przysiąg potwierdzoną łamać oraz z podstępem i krzywoprzysięstwem oszukanych z wielką butą szydzić, a także przemoc i bestialskie okrucieństwo odciskać.

Nie mógł tymi ani innymi tego typu środkami przywrócić Traków do porządku albo przekonać ich dusze do zmiany fatalnej decyzji, bo wszyscy oni mieli taki zamiar, by skoro przeważali liczebnie nad Panończykami, spieszyli się przejść na stronę Sulejmana i Turków, choć także sami wyrażali niechęć i opór. Ich przeto sporem Blasko, Bothus, Morgajus i pozostali Panończycy zostali doprowadzeni do tego, by uniknąć sytuacji, w której osamotnieni u siebie za murami i zdradzeni przez współtowarzyszy, a na zewnątrz przez okrutnego wroga w tym samym czasie pokonani, poddadzą się kaprysowi bezwzględnego losu. Sami także zostali zmuszeni zgodzić z Trakami co do poddania zamku i spełnienia warunków kapitulacji i to potwierdzić. Gdy tylko rzecz została oznajmiona z murów, prefekci janczarów, którzy sprawowali pieczę nad wyrzutniami i umocnieniami, pobiegli do Purpurowych Pyrrusa i Ahmeda oraz bez dłuższej zwłoki przynieśli listy żelazne ręką i pieczęcią Sulejmana potwierdzone, w których to listach wszyscy belgradczycy oraz ich żony i dzieci mieli zapewnioną pełną swobodę opuszczenia miasta z wszelkimi rzeczami i tobołkami, dokądkolwiek chcieli. A jeśli niektórzy spośród nich samych i szczególnie spośród Traków woleli pozostać w mieście, otrzymali pozwolenie na to, by tam mieszkać jak przed wojną. Wyjście zostało wyznaczone na dzień następny, którym był 29 sierpnia, by zgodnie rozkazem wymaszerować między uzbrojonymi janczarami i pozostałymi oddziałami Turków. Węgrzy wbrew danemu słowu wszyscy natychmiast zostali wyrżnięci i zabici, a wielka część Traków żałośnie podzieliła taki sam los w straszliwej rzezi i szlachtuzie. Ominęło to nielicznych, którzy ocaleli ze względu na zaawansowany wiek z woli wodzów tureckich, by pozostali w mieście. Głowy Blaskona i kolegów oraz znacznych żołnierzy zostały wbite na pale przed namiotem Pyrrusa wojsku na pokaz. Mnisi greccy również, którzy zwą się kalogerami i którzy mieli świątynię zbudowaną przez dawnych Królów Tracji o nazwie Diva Petea, jak sami o niej mówili i którą otaczali szczególną czcią, otrzymali pozwolenie cały jej korpus przez liczne wieki tam zachowany na wozie umieścić i wywieźć w dowolnym kierunku. To, czy powiadomiono o sprawie Konstantynopol albo jakieś inne miejsce, skoro w związku z nią trzeba było zasięgnąć rady Patriarchy Konstantynopolitańskiego, w niewystarczającym stopniu wyświetlono i zbadano.

W ten przeto sposób miasto i zamek daleko spośród wszystkich najsławniejsze i najszczęśliwsze z powodu publicznego niedbalstwa i bezczynności przeszło w ręce barbarzyńców, tak że po jego utracie wrota żałosnym klęskom naszym, których potem w niezmierzonej liczbie oraz o nieopisanym stopniu okrucieństwa doznaliśmy, zostały otwarte na oścież. Sulejman, pobudzony młodzieńczą energią i świadomy, że takim i tak ogromnym rozmiarem gigantycznego zwycięstwa dał początek imperium, niewiarygodnie się rozweselił. U swoich ludzi i wszystkich do tej pory żyjących wielkie i sławne imię uzyskał, ponieważ pierwszymi wysiłkami i szczęśliwym męstwem podporządkował sobie takie miasto, które jego przodkowie, strach licznymi po zwycięstwach triumfami i wojnami budzący, z wielką częściej siłą i przeogromnymi wojskami oraz nie bez wielkiej szkody i hańby na próżno zdobyć usiłowali. Ponadto ponieważ miał na uwadze zbliżający się okres jesienny i był wzywany do stolicy z powodu krajowych problemów, obronę miasta z zamkiem oczyszczonego i odnowionego na tyle, na ile pozwolił krótki czas, oraz nadzór nad nim powierzył Balibejowi, o którym poprzednio częściej wspominałem, dawnemu prefektowi Samandrii. Zostawił mu też solidny oddział żołnierzy i niezbędne zaopatrzenie. Sam, gdy skierował się do domu, w drodze z niezmiernym bólem duszy dowiedział się, że jego syn, który skończył dziewiąty rok życia, zszedł z tego świata. Tak bez wątpienia zmiennym szczęściem jak pomieszaniem smutków z radościami i niepomyślności z pomyślnością jasno ukazała się niestałość spraw ludzkich. Wojsko na swoje posterunki i leża odesłał, tak żeby z początkiem wiosny albo gdy przyszła mu taka chęć, mogli przybyć na rozkaz przygotowani i wyposażeni, ponieważ zdecydował, że trzeba już wtedy całkowicie zająć Rodos, gdy dowiedział się, że rycerze krzyżowi na lądzie i morzu na jego dziedzinę różne i wielce niszczycielskie wyprawy organizują.



tagi: królestwo węgier  miklós istvánffy 

krzysztof-laskowski
23 czerwca 2018 17:44
16     3637    4 zaloguj sie by polubić
komentarze:
pink-panther @krzysztof-laskowski
23 czerwca 2018 18:08

Straszny kawałek historii Węgier, w którym Jagiellonowie mieli swój udział. Przykre i smutne.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 23 czerwca 2018 18:08
23 czerwca 2018 18:24

Owszem, a rzecz jest tym aktualniejsza, że przeżywamy powtórkę z rozrywki, ale obecnie dać sobie radę ze zmową syjonistyczno-protestancko-islamską jest o wiele trudniej niż pięćset lat temu.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 23 czerwca 2018 18:24
23 czerwca 2018 18:35

Jedyna nadzieja, że teraz wiemy, co nam grozi i że mamy do czynienia ze zmową. Znowu stajemy się "przedmurzem".

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski
23 czerwca 2018 18:58

Bardzo dziękuję. Tradycyjnie uzupełnię ilustracjami:

Wojska Imperium Osmańskiego, rekonstrukcja

Oblężenie Rodos przez wojska tureckie

 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 23 czerwca 2018 18:35
23 czerwca 2018 19:56

Nie wiadomo tylko, po której stronie muru mamy się ustawić. 

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Stalagmit 23 czerwca 2018 18:58
23 czerwca 2018 20:01

Pięknie dziękuję. W następnym odcinku pojawi się kwestia wyprawy rodyjskiej, będą też inne rzeczy wielce smakowite.

zaloguj się by móc komentować

Tytus @krzysztof-laskowski
24 czerwca 2018 08:59

Tragiczne dzieje.

I wniosek, nie można dać się zamknąć w twierdzy, gdy nie ma nadziei na odsiecz.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @krzysztof-laskowski 23 czerwca 2018 19:56
24 czerwca 2018 11:20

Wiadomo. Problemem pozostaje definicja tego "my". Po "której stronie muru MY się mamy ustawić". MY wiemy. Problemem jest oczywiście elita sprawująca władzę, która już niejednokrotnie nas zaskoczyła nieprzyjemnie.  Tym bardziej notka potrzebna, bowiem warto przypominać rządzącym, że oni pierwsi idą na rzeź, zwłaszcza, jeśli sami poddali nieprzyjacielowi twierdzę.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @Tytus 24 czerwca 2018 08:59
24 czerwca 2018 17:01

Obrońcy Belgradu obroniliby miasto, ale przegrali wskutek zdrady.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @pink-panther 24 czerwca 2018 11:20
24 czerwca 2018 17:08

Obecnie panuje tak potworny chaos informacyjny, że większość ludzi w Polsce nie wie, po której stronie muru powinna stanąć. A rządzący są tacy jak naród. Naród od Pana Boga dostaje takiego króla, na jakiego zasługuje. Taka sama zależność dotyczy duszpasterzy.

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @krzysztof-laskowski
25 czerwca 2018 06:02

Sulejman... to imię znaczy „Salomon”. Tylko... jakoś zapominają nas o tym pochodzeniu rasowym władcy Turków książki historyczne poinformować. A należało by.

Krzysztofie drogi! Obejrzyj portrety Sulejmana/Salomona Wspaniałego. Może Stalagmit pomoże? Powiedz sobie, i nam, jaką gębę ma ten Salomon na zachowanych potretach. Czy aby turecką? — Nigdy w życiu.

Propagandę za to S. miał znakomitą, zaczynającą się już od sprokurowanego mu przydomka. To jest ta sama propaganda, którą obecnie zalewają Polskę jej wrogowie.

Jeszcze nie objawił się wprawdzie żaden Sabataj Cwi (Leumi?) — ale i to sprokurują. Wtedy doprowadzili tym sprytnym użyciem agenta Sabataja, zatrudnionego przez Sulejmana-Salomona (a raczej przez mocodawców tych obydwu pionków), do takiego namieszania ludziom w umysłach, że ci zaczęli setkę wojen jednocześnie. W rodzaju „huzia, każdy na każdego!”. Ostatecznie machlojki eskimoskie doprowadziły do upadku ówczesnej Europy, zniszczenia Cesarstwa Rzymskiego, założenia luteranizmu... Niezliczonych rabunków... A jednak. Coś się stało, czego nie przewidzieli. Co to?

To, że eskimosi się wtedy przeliczyli: nie było tego w ich planach, że Luter, ich agent, rozbijając Kościół Katolicki (zresztą do spółki z ich domem bankierkim de Medici) założy ostatecznie nie efemerydę, ale tak żywotną organizację, jakiej nikt się nie spodziewał; jaką okazał się — mimo podziały wewnętrzne — protestantyzm.

Dziki zelotyzm protestantów, którzy potem przez setki lat rżnęli mośków „bo nasz Bóg tak chce”, na pewno nie był w planie. Protestanci nie mieli trwać — a trwali. A my zrobiliśmy Sobór Trydencki. Tego też nie było w precyzyjnych planach mocodawców Salomona i Sabataja.

Protestanci samym ich trwaniem wszelkie pierwotne plany pokrzyżowali.  Nie od razu, lecz po latach, za to robili Żydom koło pióra, i to przez stulecia, niesłychanie skutecznie. Tego Sulejman/Salomon, jego wezyr albański (też mosiek), jego Luter, jego podpłaceni zdrajcy oddający jedną za drugą twierdze węgierskie — nie przewidzieli.

Syjoniści dokończyli robotę, rozpętując I i II Wojnę. Efekt taki, że już się protestantyzm nie liczy, jako ta dawna moc i państwowotwórcza siła: już wyzionął ducha. No, trochę temu duchowi pomogli wyzionąć się: na przykład teraz, właśnie na naszych oczach, resztki protestanckiego ducha z Ameryki odpompowują. Bo odmawia.

To w łeb tej nieposłusznej Ameryce, która „nie chciała trzeciej świątyni”. Jeśli myślał kto, że Polska ma teraz problemy, niech choć raz popatrzy, jak dobijają  na oczach wszystkich Amerykę.

Co będzie?

Dokładnie to samo, co z Salomonem i jego Sabatajem: ktoś się obudzi. Eskimo przeholują i pewna grupa ludzi zbudzi się z odtętwienia. I poprzestawia im klocki tak, że żadnej świątyni rabunku nie dostaną; jeszcze te obecne potracą. Myślę, że wiem, kto to będzie, ale to już wolę osobiście, w małym gronie — nie tutaj. 

Tutaj się już żegnam. Dziś ostatnia notka, miała być inna, konkretnie wyliczająca kto tu kombinuje („nie powiem, kto tutaj kombinuje, ale jak szurnę w ten ryży, chytry , przebiegły, przecherski  pysk...”) ale zadecydowałem inaczej.

Odchodzę, pokazując Czytelnikom różnicę: sami ocenią bezbłędnie, kto tu jest przecherą (nie powiem) a kto jest normalnym człowiekiem i świetnym, cenionym blogerem (panterzyca, Ty, ja, przemsa i wielu porządnych a chętnie czytanych autorów).

Jeśli wola, to wrzuć mi Twój adres na maila. Będę mógł wtedy odwiedzić Ciebie, zawitawszy do K-c, czy S-ca, co nastąpi. Bo tu już nic nie napiszę, ani nie przeczytam więcej. Portal został rozwalony agresją niewielu, obłąkanych wrażeniem ich wszechmocy.

Zatruli portal. Nie widzę możliwości, by tu zostać.

Zapraszam do mojej ostatniej tu notki. Jest szczególna, pokazuje bowiem Polskę nie jak to robią płatni, obłąkani czy inni kłamcy, lecz tak, jak jest. Jeśli wola, to poproszę o komentarz u mnie. Tym cenniejszy, że — odchodzę stąd.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @A-Tem 25 czerwca 2018 06:02
25 czerwca 2018 08:13

Ok, ok. Wszak Pismo mówi, że nierządnica, czyli Antykościół kierowany przez syjonistów, ujeżdża bestię, czyli Cesarstwo Rzymskie, które zajęło to miejsce po Babilonii, Medopersji i królestwie Aleksandra Macedońskiego.

zaloguj się by móc komentować

jolanta-gancarz @krzysztof-laskowski
25 czerwca 2018 12:02

Cuda, panie, cuda! Ktoś tu na Twoim blogu reinkarnację głosi, albo wpływy z Zaświatów. Czyli gdzie Rzym, gdzie Krym, gdzie Sulejman Wspaniały (zm. 1566 r.) , a gdzie Sabataj Cwi (ur. 1626 r.)...

zaloguj się by móc komentować

A-Tem @jolanta-gancarz 25 czerwca 2018 12:02
25 czerwca 2018 15:13

Systematyczna akcja niszczenia Europy była? Była. To o co chodzi. Nie mam nic przeciw uzupełnieniom i ustawianiu kolejności. Podziękuję.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @jolanta-gancarz 25 czerwca 2018 12:02
25 czerwca 2018 15:15

Możliwe, że cud. Ale już się kończy.

zaloguj się by móc komentować


zaloguj się by móc komentować