-

krzysztof-laskowski

Historia Królestwa Węgier. Księga VII. Część II

Gdy sprawy w Nandoralbie znajdowały się w stanie zaburzenia i zamieszania, gdy doniesiono, że Sujeman po opuszczeniu Hadrianopola, dokąd wojsku nakazał gromadzić się ze wszystkich miejsc, ruszył z dwudziestoma pięcioma obozami do Samandrii (Smederevo). Ale Ludwik, radami współpracowników nakłoniony, nakazał Berhama Chausiusa, legata Sulejmana, który to legat, jak powiedzieliśmy, pod pretekstem zbadania sił Króla przybył w poprzednim roku, ściągniętego do zamku Tata, z całą strażą potajemnie zabić i do gigantycznego stawu, który obmywa mury zamku od części wschodniej, wrzucić, żeby nie pozostały ślady zabójstwa. A król wysłał polecenia do wszystkich prowincyj lub regionów, by bez żadnej zwłoki żołnierze w jak największej możliwie liczbie zbierali się pod chorągwiami do Tolny, miasta ludnego i sławnego nad brzegiem Dunaju pod pięcioma kościołami. Do tego miejsca sam zamierzał wkrótce przybyć, by przynieść pomoc Nandoralbie. Ale ludzie, niepomni o Rzeczypospolitej i ojczyźnie, bardziej podatni na chorobę chciwości i zwykłego zwlekania oraz lenistwa, tak bardzo niedbale polecenia wykonują, że bardzo nieliczni spośród nich, którzy w pobliżu mieszkają, okazują posłuch, choć jednak w tym czasie z samej Panonii ponad czterdzieści tysięcy zbrojnych z łatwością zebrać się i ruszyć do walki mogło.

Położone jest Taurunum lub jak nasi teraz je nazywają, Nandoralba albo Belgrad nad ujściem Sawy do Dunaju, w tym regionie Tracji, który tamci nazywają Kowinium, rzeczywiście zniszczone niegdyś przez Węgrów, w tym czasie wspomaganych przez Greków i Traków, i często było dlatego atakowane przez Bułgarów. Ale potem odbudowane zostało przez Stefana IV Lazarevicia, po kądzieli z Nemaniciów, Księcia Serbii i Despotę Tracji, który nosi tytuł Bana, teścia Ludwika I, Króla Węgier (autor najwyraźniej miesza Stefana IV Lazarevicia ze Stefanem II Kotromaniciem). Zygmunt wreszcie Cesarz, zięć tegoż Ludwika, wybrawszy dogodność miejsca i położenia, dokonawszy wymiany z Jerzym I Despotą, następcą Nemanii, oraz przekazawszy tamtemu bardzo rozległe domeny w Panonii, przyłączył Taurunum do swego Królestwa Panońskiego. Na tym miejscu złączenia rzek, jakby na wierzchołku przylądka, jest miasto o dawnej strukturze, obwarowane licznymi wieżami i podwójnym murem, które z dwóch stron rzekami tymi, które wymieniłem, jest oblewane. Jest też zamek, który wyrasta z ziemi na wyniosłym wzgórzu wysokimi wieżami, zbudowanymi z kwadratowych kamieni, i dużą ich liczbą silny. Spośród nich dwie były szczególnie widoczne i dobrze umocnione: pierwsza Nebojsza, której nazwa oznaczan nieustraszona, i druga od prosa, ponieważ wielkie zapasy do różnych celów zwykle są tam składowane, nazywa się Prosową. A obszary podmiejskie również dziś daleko i szeroko się rozciągają, jakby ledwie zdawały się one stwarzać wrażenie jakiegoś olbrzymiego miasta.

Sulejman odesłał z obozu samandriańskiego Pyrrusa, Księcia Purpurowych, z wielką częścią oddziałów, by ten zbadał położenie miejsca i po rozstawieniu balist w dogodnym miejscu rozpoczął oblężenie miasta. A rozkazał, by Ahmed, inny Purpurowy, ruszył z konnicą macedońską i oddziałami, które podlegają mistrzowi konnicy Grecji, którego oni zwykli nazywać Bejlerbejem, oblegać Šabac. Przekazał mu kilka mniejszych kolubryn, bo dowiedział się, że miasto jest bronione przez nielicznych strażników. Takie podjął decyzje, by po odcięciu wszelkiej pomocy nikt nie mógł stamtąd zejść do Taurunum ani dostarczyć zapasów albo potrzebnych rzeczy. Sam trzy dni później za nimi podążył, zamek i miasto z różnych stron ogromnymi oddziałami wszędzie otoczył oraz w dogodnych miejscach umieścił okręty i biremy pirackie, które przypłynęły z Morza Czarnego u wrót Dunaju i stamtąd pod prąd Dunajem i Sawą. Wykazywał się tak wielkim uporem ducha i chęcią naśladowania przodków, że postanowił, jak się zdawało, miasto, choć potężne i obwarowane, które w celu podbicia prapradziadek Murat i pradziadek Mehmed na próżno atakowali, całkowicie pokonać i zająć. Nasi także z drugiej strony z równym uporem postanowili go bronić i wszyscy, przysięgą wojskową zachęceni, uroczyście zobowiązali się, że nigdy się nie poddadzą. Ale to przede wszystkim bardzo zaniepokoiło i wzburzyło ich ducha, że wśród mieszkańców miasta, którzy składali się z różniących się między sobą językiem, obyczajami i rytami sakramentów Węgrów i Traków, broniący go żołnierze w tak wielkim i szerokim miejscu liczyli zaledwie siedmiuset, gdy głośno oznajmiane oczekiwanie na posiłki były już po otoczeniu zamku przez wrogów całkowicie daremne. Zapasy również były niewystarczające, a liczba balist i ilość prochu czarnego były mniejsze, niż to konieczne.

Ahmed, po tym gdy dotarł do Šabaca i po rozstawieniu obozów balisty wyciągnąć i bliżej przysunąć rozkazał, umocnił w obrońcach nadzieję i przekonanie o przyszłym zwycięstwie. Choć bowiem byli bardzo nieliczni oraz nie przekraczali liczby stu konnych i stu kilku pieszych, należeli jednak do grona najsilniejszych i najprzedniejszych Węgrów, wśród których wyróżniał się Szymon Logodius, wywodzący się z regionu najbliższego Budzie, który nazywa się Pilissium, mąż, jak ostatecznie się okazało, silny i stałego ducha. On tamże jako następca Mikołaja Quendaeusa przez kilka poprzednich lat pełnił urząd zarządcy prefektury, zyskując sławę swojego imienia. Šabac położony jest na wyspie, którą tworzy Sawa, w odległościu pięciu mil na południe od Nandoralby. Fortecę Turek Sabacius, prefekt Samandrii, z rozkazu Mehmeta, po tym gdy podczas bezskutecznie prowadzonego oblężenia Taurunum otrzymał ranę i został odparty, w odpowiednim do nękania granic Sirium i Ilirii miejscu zbudował. Węgrzy nazwali ją Sabacium od imienia twórcy, choć Turcy nazywają ją inaczej. Pięć lat po jej zbudowaniu została zdobyta wielką siłą przez Macieja, potężnego Króla, murem obronnym obwarowana oraz aż do tego czasu w dobrym stanie przez Węgrów zachowana, w każdym razie w miejscu jako źródło wsparcia, ponieważ Zygmunt, Biskup Peczu, syn Jana Hampona, o którym wcześniej wspomnieliśmy, do wzmocnienia obwarowań tegoż Sabacium i Taurunum po dziesięć tysięcy złotych florenów w testamencie tak pobożnie jak szczęśliwie zapisał, a je Jan Giuliano, wykonawca testamentu, w nienaruszonej, jak zacnemu mężowi przystało, wierze, ale w ratach wypłacił.



tagi: królestwo węgier  miklós istvánffy 

krzysztof-laskowski
14 maja 2018 17:47
14     975    6 zaloguj sie by polubić
komentarze:
Matka-Scypiona @krzysztof-laskowski
14 maja 2018 19:26

Czekam na następne części. Dziękuję i pozdrawiam! 

zaloguj się by móc komentować



krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski 14 maja 2018 19:28
14 maja 2018 19:39

Dziękuję bardzo. Pomyślałem sobie, że lepiej robić coś takiego, niż mnożyć w notkach komentarze o byle czym.

zaloguj się by móc komentować


rotmeister @krzysztof-laskowski
14 maja 2018 21:52

Panie Krzysztofie, proszę zajrzeć na pocztę.

pozdr

zaloguj się by móc komentować

chlor @krzysztof-laskowski
14 maja 2018 22:09

Fajna składnia. Taka sama w łacinie, niemieckim, i w staropolskim.

zaloguj się by móc komentować


krzysztof-laskowski @chlor 14 maja 2018 22:09
14 maja 2018 22:32

Styl nieco ufryzowany z delikatnymi okresami retorycznymi, tak ułożony, by tworzyć zdania zaokrąglone, retoryczne matrioszki. Ale i tak w miarę prosty, znacznie prostszy niż styl Cycerona, a o niebo prostszy niż styl autorów greckich, u których imiesłów goni imiesłów. I gdy czytelnik usiłuje tę gmatwaninę rozplątać, z podobno prostego zdania buduje w tłumaczeniu domek z kilkunastoma kondygnacjami jak u Tukidydesa. Tamto je dosłownie wyższa matematyka. Nasz przyjaciel Nicolaus vel Miklós ma więc nad nami litość:-).

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @gabriel-maciejewski 14 maja 2018 21:10
14 maja 2018 22:35

Cieszę się. Mam nadzieję, że teksty te okażą się przydatne.

zaloguj się by móc komentować

Stalagmit @krzysztof-laskowski
15 maja 2018 09:06

Bardzo dziękuję za kolejną porcję ciekawej historii i to prosto ze źródła.

zaloguj się by móc komentować


Tytus @krzysztof-laskowski
15 maja 2018 11:35

Dziękuję za kolejny fragment.

PS z tego fragmentu wynika, że król Ludwik II nie jest krytykowany przez autora, który wszystko zwala raczej na opieszałość i wręcz zdradę poddanych. 

Oby źródło nie wyschło.

zaloguj się by móc komentować

krzysztof-laskowski @krzysztof-laskowski
15 maja 2018 12:21

Król Ludwik ukazany jest tu w pozytywnym świetle.

Będę starał się sukcesywnie umieszczać tu kolejne fragmenty.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować